Zagadka: co jest największą atrakcją naszej wyprawy do tej pory?
Toalety!
Co kraj to toaleta, która potrafi wzbudzić mega emocje. Jednym
słowem-magia!
Ankieta ustna, przeprowadzona wśród uczniów wyłoniła zwycięzcę w
kategorii-toaleta pierwszego dnia- wygrały Niemcy. Drugie miejsce McDonalds,
trzecie Francja.
Podróż mija bez
większych przygód. Zdarzyło się kilka zagubień, ale nic co wymagałoby specjalnych
poszukiwań. Dzieci wspaniale się zachowują ;)
Ciężka noc w autokarze? Nie dla naszych Globtrotterów.
Śmiechy do samego rana, śpiewy i dyskusje bez końca. Zdarzały się pojedyncze pochrapywania nocną porą :)
Zamiast płynąć promem jedziemy euro tunelem. Wrażenia?
Ogromne! Najpierw wjeżdżamy do puszki, która przypomina wagon pociągu. Nowość
dla większości, więc i pytania się mnożą. Teraz dzieci wypatrują przez okna
wody, której nie widać ale czuć „w uszach” :)
W ruch poszły telefony i aparaty. Zakaz robienia zdjęć z fleszem wywołał lawinę
pytań-dlaczego???? (Toaleta w euro tunelu bez zastrzeżeń)
Przejścia przez odprawy były ogromnie zabawne. Jedni celnicy
patrzyli na nas „bykiem”, inni z pobłażaniem :)
Jak by nie było, to jest to kolejny temat do rozmów :)
Wnioski: wymiana paszportów
ze zdjęciami czterolatków bezwzględnie konieczna :)
Jednym słowem - ciekawość świata i doświadczeń - ogromna!
Wnioski ogólne:
- przeliczanie euro do funta prawie 1:1
-mamy nadzieję , że dzieciom starczy pieniędzy, przy tak
ogromnej potrzebie kupowania czegokolwiek :)
Jednym słowem- „zakupoholizm” dotknął wszystkich uczestników wyprawy :) Pani psycholog będzie
miała nad czym pracować.
- Program od grosika do złotówki, niestety nie działa przy
funtach i euro :)
-pozytywnym aspektem sytuacji jest ćwiczenie umiejętności
wykorzystania języka angielskiego w praktyce :)
Super pomysł z tym blogiem . Fajne zdjecia i komentarze ;-)
OdpowiedzUsuń